<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: takie same ale inne &#8211; smakowanie jabłek</title>
	<atom:link href="http://mimowolniej.eu/2008-09-19--takie-same-ale-inne-smakowanie-jablek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mimowolniej.eu/2008-09-19--takie-same-ale-inne-smakowanie-jablek/</link>
	<description>∞ sposoby na zatrzymywanie świata</description>
	<lastBuildDate>Sun, 25 Dec 2011 09:30:04 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
	<item>
		<title>By: magda</title>
		<link>http://mimowolniej.eu/2008-09-19--takie-same-ale-inne-smakowanie-jablek/comment-page-1/#comment-25</link>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 01 Oct 2008 08:30:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mimowolniej.eu/?p=83#comment-25</guid>
		<description>Przy pisaniu posta przeczytałam jakiś raport o polskich sadach owocowych. Było w nim dokładnie to o czym piszesz. Stare odmiany wysokopiennych jabłoni znikają. Nawet nie chcę myśleć o tym, że za parę lat możemy mieć 3 rodzaje jabłek do wyboru. Wszystkie duże, gładziutkie, błyszczące i... bez smaku. Tymczasem kontynuuję moje polowanie na targu. Ostatnio upolowałam koksę górską i koksę pomarańczową. Malutkie i niepozorne, a smakują obłędnie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przy pisaniu posta przeczytałam jakiś raport o polskich sadach owocowych. Było w nim dokładnie to o czym piszesz. Stare odmiany wysokopiennych jabłoni znikają. Nawet nie chcę myśleć o tym, że za parę lat możemy mieć 3 rodzaje jabłek do wyboru. Wszystkie duże, gładziutkie, błyszczące i&#8230; bez smaku. Tymczasem kontynuuję moje polowanie na targu. Ostatnio upolowałam koksę górską i koksę pomarańczową. Malutkie i niepozorne, a smakują obłędnie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: diplodoc</title>
		<link>http://mimowolniej.eu/2008-09-19--takie-same-ale-inne-smakowanie-jablek/comment-page-1/#comment-20</link>
		<dc:creator>diplodoc</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 14:12:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mimowolniej.eu/?p=83#comment-20</guid>
		<description>Zgadzam się, jabłka są pyszne - ale żeby popróbować różnych smaków, trzeba trochę poszukać, bo teraz w sklepach królują odmiany jabłek z drzew niskopiennych, czyli takich nowych, karłowatych krzyżówek, które - choć &quot;wygodne&quot; dla sadowników - są nieodporne na szkodniki i choroby, więc pryskane całą tą chemią, woskowane itd. Wyglądają pięknie i ja często się na nie kuszę :-), ale smak - jak dla mnie - to już nie jest to, bo ja mam zboczenie, o czym niżej ;-).
Jestem szczęśliwcem, bo w rodzinnym domu moi rodzice mają stary sad z jabłoniami wysokopiennymi, których już właściwie w Polsce nie ma: jabłka może brzydkie, karłowate, z plamami - ale tego smaku nie da się zapomnieć, nie ma porównania z jabłkami sklepowymi. Tu różnice między poszczególnymi odmianami są dla mnie ogromne. Polecam: antonówki, cesarze, renety /o których pisałaś/, jonatany, malinówki, papierówki oczywiście, no i moje ukochane starkingi - ciemnoczerwone, wydłużone, baaardzo słodkie, z taką charakterystyczną, soczystą, przezroczystą galaretką przy gnieździe nasiennym.

Tak na marginesie: temat wymierania starych odmian wysokopiennych drzew owocowych ma wymiar mocno ekologiczny (chodzi o całe ekosystemy - takie drzewa były siedliskiem dla różnych gatunków ptaków i owadów, chroniły glebę, itp.), wiec tym bardziej żal, że już ich w Polsce prawie nie ma. Ale to zupełnie inna kwestia.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Zgadzam się, jabłka są pyszne &#8211; ale żeby popróbować różnych smaków, trzeba trochę poszukać, bo teraz w sklepach królują odmiany jabłek z drzew niskopiennych, czyli takich nowych, karłowatych krzyżówek, które &#8211; choć &#8220;wygodne&#8221; dla sadowników &#8211; są nieodporne na szkodniki i choroby, więc pryskane całą tą chemią, woskowane itd. Wyglądają pięknie i ja często się na nie kuszę <img src='http://mimowolniej.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> , ale smak &#8211; jak dla mnie &#8211; to już nie jest to, bo ja mam zboczenie, o czym niżej <img src='http://mimowolniej.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> .<br />
Jestem szczęśliwcem, bo w rodzinnym domu moi rodzice mają stary sad z jabłoniami wysokopiennymi, których już właściwie w Polsce nie ma: jabłka może brzydkie, karłowate, z plamami &#8211; ale tego smaku nie da się zapomnieć, nie ma porównania z jabłkami sklepowymi. Tu różnice między poszczególnymi odmianami są dla mnie ogromne. Polecam: antonówki, cesarze, renety /o których pisałaś/, jonatany, malinówki, papierówki oczywiście, no i moje ukochane starkingi &#8211; ciemnoczerwone, wydłużone, baaardzo słodkie, z taką charakterystyczną, soczystą, przezroczystą galaretką przy gnieździe nasiennym.</p>
<p>Tak na marginesie: temat wymierania starych odmian wysokopiennych drzew owocowych ma wymiar mocno ekologiczny (chodzi o całe ekosystemy &#8211; takie drzewa były siedliskiem dla różnych gatunków ptaków i owadów, chroniły glebę, itp.), wiec tym bardziej żal, że już ich w Polsce prawie nie ma. Ale to zupełnie inna kwestia.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

