botaniczne rozrywki dziecięce
Przedstawiam napotkane na spacerze dwie największe roślinne rozrywki mojego dzieciństwa: śnieguliczka biała (Symphoricarpos albus Duhamel) oraz niecierpek pospolity (Impatiens noli-tangere). Ładne te łacińskie nazwy…
Śnieguliczka czyli perłowobiałe, gąbczaste kulki, które wydawały cudowne “puff”, gdy rozdeptywałam je na asfaltowych alejkach. Rosło jej dużo w żywopłotach. Jeden seans rozdeptywania to kilkadziesiąt kulek. Rozrywka bardzo transowa…
Żółto kwitnący niecierpek fascynował mnie wrzecionowatymi owocami. Kiedy były dojrzałe, po dotknięciu ich nasady wystrzeliwały nasiona, wywijając na zewnątrz sprężynki łupinek. Strzelanie z niecierpka to przyjemność dawkowana powoli, bo dojrzałych niecierpkowych owoców było dużo mniej niż białych kulek. Strzelanie z niecierpka wymaga c i e r p l i w o ś c i i precyzji… niedojrzałe owoce nie wystrzelą, a jeśli strzelając za bardzo poruszysz całą rośliną, to owoce na innych gałązkach także eksplodują i stracisz kilka okazji jednocześnie
Też się tak bawiliście?




January 8th, 2009 at 10:31 am
Tak! Przyznaję się do długich minut spędzanych przy śnieguliczkowym krzaku na wakacjach w dzieciństwie! I do ostrożnego włażenia w pokrzywy, żeby dostać się do niecierpków, których jeszcze nikt nie “pstryknął”.
Dodam do tego jeszcze najbardziej zawstydzającą pasję (też z dzieciństwa): otóż specjalnie poszukiwałam nadrzecznych krzewów o niedojrzałych pędach, które po obraniu z kory były bardzo słodkie i nadawały się do oblizania
Mruczenies last blog post..Pączek postradał choinkę
January 16th, 2009 at 11:20 am
O! Tego ostatniego nie robiłam. Ciekawe, co to były za krzewy…chętnie bym spróbowała
January 28th, 2009 at 7:36 pm
ja też to pamiętam…
ech… tyle lat! a na niecierpku niektórzy zdolniejsi nawet grali