Tego lata mam porachunki z warzywami:
warzywa + ja = poczucie winy
Kupuję je i wkładam do lodówki, gdzie marnują się z powodu mojego zabiegania i braku czasu. Zwykle pod koniec tygodnia usiłuję uratować przynajmniej część z ich zwiędniętych szczątków w panice gotując kilka potraw na raz. Jednak półtorej kilograma ogórków przebrało miarę mojego poczucia winy i chociaż o 1 w nocy jedynym moim marzeniem było zasnąć (rano musiałam wstać o 6), to zmobilizowałam się do ich ukiszenia.
Kiszenie ogórków ma wiele wspólnego z czasem:
ogórki+koper+czosnek+chrzan+woda+sól+CZAS= ogórki małosolne
ogórki+koper+czosnek+chrzan+woda+sól+więcej CZASU= ogórki kiszone
W dużym kamionkowym garnku rozgrywa się magiczna praca bakterii fermentacji mlekowej. Codziennie zaglądam pod talerzyk, którym jest przykryty i wącham.
Takie domowe ogórki to zupełnie co innego niż kupowane w warzywniaku gotowce – to prawdziwe eksperymentowanie z czasem.
Najszybciej ukiszą się ogórki, które ponakłuwa się widelcem i obetnie ich czubki (możesz je ułożyć na samej górze).
Wolniej takie, które będą miały tylko ucięte końcówki (a te ułóż piętro niżej – w ten sposób poszczególne piętra będą po kolei zmieniały się w małosolne)
Kiszenie przyspieszy także gorąca zalewa.
Ale możesz też niczego nie przyspieszać…
- moje ogórki
naukowe porady dotyczące jakości kiszonych ogórków
