mimo w o l n i e j

∞ sposoby na zatrzymywanie świata

mimo w o  l   n   i     e       j RSS Feed
 
 

come back i czasokolorowanka nr 1

Każda luka w moim blogowaniu łączy się z wstydliwą przerwą w praktykowaniu mimowolności.

Popychana przez wir zewnętrznych impulsów zajmuje się tysiącem pilnych spraw. Całą ważniejszą resztę odkładam na później. Wydaje mi się, że tylko do jutra… a potem nagle zauważam, że przerwałam pisanie na 7 miesięcy. Mnóstwo innych rzeczy, tak samo jak blogowanie, ma sens tylko wtedy, gdy robisz je regularnie.

Jak utrzymywać skupienie na tym, co uznajemy za najcenniejsze dla siebie? W jaki sposób na co dzień kierować energią i czasem tak, by nie rozpraszać się na nieważne sprawy? Jak uniknąć tej cholernej sinusoidy wielkich zrywów i długich letargów?

Wracam do pisania i rozpoczynam testowanie na sobie sposobów harmonijnego czasobalansowania.

Czasokolorowanka nr 1 czyli sposób na regularność

Ja często gubię się w maleńkich decyzjach i w chwilowej perspektywie: “to tylko godzina”, “tylko ten jeden raz tego nie zrobię”, “tylko do końca tego tygodnia”. Przewracam kartkę terminarza i kolejny tydzień znika z mojego pola widzenia. Znika razem ze wszystkim ważnymi rzeczami, na które nie znalazłam ani chwili i długą listą czaso-zjadaczy. Nie widzę jak każde 30 min dziennie sumuje się w 7 i pół dnia rocznie. Zapominam, że tydzień za tygodniem zmienia się w pół roku od kiedy nie spotkałam się z Mają. Mijające miesiące przechodzą niezauważalnie w półtorej roku od czasu gdy pomyślałam, że chciałabym chodzić na jogę.

Nie widzę całości. ”Widzę” to dla mnie słowo klucz – jestem wzrokowcem. Potrzebowałam zobaczyć mój czas.

kalendarz na drzwiach sypialni

Powyżej widnieje moja czasokolorowanka zainspirowana metodą Jerry’ego Seinfelda “nie przerywaj łańcucha” (don’t break the chain). Na kartce flipcharta rozpisałam duży kalendarz. Zawiesiłam go na drzwiach sypialni – dzięki temu będę widzieć go codziennie rano i wieczorem… Seinfeld proponował, aby kolorowym flamastrem zaznaczać dni, kiedy zrobiłeś rzecz, którą chcesz uczynić swoim nawykiem. W miarę upływu czasu linia wydłuża się. Wyjaśniał: “będzie Ci się podobać, że łańcuch wydłuża się. Zwłaszcza kiedy będzie już długi na kilka miesięcy. Twoje jedynie zadanie to nie przerywać łańcucha!”.

Dla mnie o wiele ważniejsze jest, że zobaczę jak często udaje mi się skoncentrować na tych 4 ważnych działaniach, które wybrałam. Zobaczę cały 2011. Każdy mój cel działanie ma inny kolor. Niektóre z nich chcę robić tylko 1 lub 2 razy w tygodniu – odpowiadające im kreski będą układać się pionowe łańcuchy.

Tak samo mocno motywują mnie moje króciutkie na razie linie-łańcuchy, jak te wcześniejsze puste miesiące, kiedy nie poświęcałam czasu na ważne dla mnie rzeczy – dlatego choć zaczęłam od 14 marca, to specjalnie wpisałam w kalendarz wszystkie miesiące od początku roku.

One Response to “come back i czasokolorowanka nr 1”

  1. 1
    miszalina:

    Proszę, pisz więcej :)
    Mam prośbę, napisz coś o swojej pracy.

Leave a Reply

CommentLuv badge