mimo w o l n i e j

∞ sposoby na zatrzymywanie świata

mimo w o  l   n   i     e       j RSS Feed
 
 

Archive for ruch

niezidentyfikowane obiekty kwitnące

Było zimno, pochmurno, wilgotno i wietrznie, ale dzięki temu wszystko, co już zielone nabrało intensywniejszego i neonowego koloru. Ludzi wokół prawie wcale, bo na zewnątrz wyciąga ich raczej słońce. Mijali nas tylko jacyś zdeterminowani biegacze.

Podczas takiego mrocznego deszczowego spaceru na Skałkach Twardowskiego wypatrywałam kwitnących roślin. Wyłaniały się z suchej trawy i liści. Dwa dni wcześniej w tym samym miejscu zauważyłam tylko trzy… a kiedy zaczęłam ich szukać, to sfotografowałam szesnaście. Czasem przez aparat widzę więcej.

Wypatrywanie i nazywanie – pozostałości mojej fascynacji botaniką i słabości do brzmienia łacińskich nazw. Nazywane rośliny zaczynają się “mnożyć”. Zamiast trawy masz kilkadziesiąt roślin, zamiast jednego fiołka dwa różne gatunki. Wyostrza się zmysł rozróżniania drobnych szczegółów koloru, kształtu listków czy płatków. Tak jak w tym wyeksploatowanym przykładzie o Eskimosach, którzy w swoim języku mają kilkadziesiąt określeń rodzajów śniegu. Jedni widzą drzewa, inni wiąz, wierzbę, klon, modrzew…

Wieczorem w domu przewertowałam  wszystkie moje książki, ale nie udało mi się zidentyfikować trzech sfotografowanych obiektów kwitnących.

 

 

Fiołek leśny Viola silvatica

Miodunka plamista Pulmonaria officinalis

Zawilec gajowy Anemone nemorosa

Ziarnopłon wiosenny Ficaria verna

Fiołek wonny Viola odorata

Pięciornik piaskowy Potentilla arenaria

niezidentyfikowany obiekt nr 1

Wierzba iwa Salix caprea

Wilczomlecz sosnka Euphorbia cyparissias

Mokrzycznik baldaszkowaty Holosterum umbellatum ???

Wiąz polny Ulmus minor

Niezidentyfikowany obiekt nr 2

Śliwa tarnina Prunus Spinosa

Niezidentyfikowany obiekt nr 3

Klon zwyczajny Acer plantanoides

Modrzew europejski Larix decidua

 

 

Ile sekund trwa Twoja minuta?

Moja minuta trwa 49 sekund. Mój wewnętrzny zegar spieszy, bo ja się spieszę.

Prosty mini-test na poczucie czasu.

Mimowolniej czy na łeb na szyję?

Włącz stoper. Zamknij oczy. Otwórz je wtedy, kiedy Twoim zdanie minie minuta. Odliczanie w myślach surowo zabronione.

klepsydra

decluttering – nowa wspaniała przestrzeń

Pod koniec marca dostałam e-mail od samej siebie sprzed roku (zobacz post: podróżowanie w czasie), który był jak mocne uszczypnięcie wybudzające z letargu. Niewygodny dowód na kilka ciągle powtarzanych zaniechań.

Jedno z nich to moje bezskuteczne zmagania z bałaganem. Przyznaję się do tysiąca przedmiotów, które są jak realnie przytłaczający mnie ciężar, jak napierający ze wszystkich stron chaos. Ksera, notatki, książki, ubrania, pamiątki, torebki, buty, tkaniny, 20 gatunków herbat, 5 rodzajów żeli pod prysznic, farby, kredki, teczki, bibeloty… wszystkiego mam za dużo.

Niekończąca się lista rzeczy, których żal mi wyrzucić. Plon ulegania konsumpcyjnym pokusom i wpajanego we mnie od dziecka lęku przed marnowaniem czegoś, co może jeszcze kiedyś się przydać.

Paradoks polega na tym, że gromadząc czuję się bezpiecznie, ale jednocześnie coraz bardziej męczy mnie zagracona przestrzeń. Nadmiar przedmiotów rozprasza moją uwagę i kradnie czas. Spędzam mnóstwo godzin na  sprzątaniu, szukaniu, sortowaniu i przekładaniu przedmiotów z miejsca na miejsce.

worek nr 8

Od miesiąca wreszcie realizuję wielki plan oczyszczania i upraszczania przestrzeni. Uwalniam moje mieszkanie od zagracenia. Po kolei przeglądam pomieszczenia, szafy, pudełka i schowki, zapełniając plastikowe worki (do wyrzucenia, do oddania, do sprzedania, do zastanowienia się). Wyrzuciłam już dziewięć sześćdziesięciolitrowych worków, dwa worki rzeczy rozdałam a jeden czeka na wyprzedanie na allegro.

Z każdym kolejnym workiem łatwiej mi pokonać sentymentalny paraliż i decydować, że czegoś nie potrzebuję. Udało mi się pozbyć nawet starych dzienników, notatek ze studiów (po ilu latach!) i magnetofonowych kaset. To dopiero początek.

Im mniej rzeczy tym lżejsza się czuję – zwolennicy “declutteringu” (od-gracania ;-) nie kłamią opowiadając o powiązaniu przestrzeni zewnętrznej z naszym wnętrzem. Nowa wspaniała przestrzeń = nowa świeżość samopoczucia.

sztuka zmywania naczyń

Kiedy ma się dużo kubków, to zaczynają one podstępnie gromadzić się w zlewie. Czasami tworzą nawet strukturę wielopiętrową. Im więcej pięter, tym większy mam opór przed przystąpieniem do zmywania.

Dlaczego właściwie nie lubię zmywać naczyń? Czy mycie naczyń jest nieprzyjemne?

kubki

dwa piętra kubków

Thich Nhat Hanh, “Cud uważności”

Są dwa sposoby zmywania. Pierwszy – to zmywanie naczyń, po to by je umyć i drugi – by je zmywać.
Kiedy zmywamy i myślimy o herbacie, która na nas czeka – to śpieszymy się, żeby sprzątnąć naczynia, tak jak gdyby nam przeszkadzały. Wtedy nie można powiedzieć, że “zmywamy dla zmywania”. Co więcej, nie żyjemy w chwili, w której to wykonujemy. Właściwie jesteśmy zupełnie niezdolni do tego by stojąc przy zlewie urzeczywistniać cud życia. Jeśli nie umiemy zmywać naczyń, to wszystko wskazuje, że również nie będziemy umieli pić herbaty. Podczas picia będziemy myśleli o innych rzeczach, ledwie zdając sobie sprawę, że trzymamy w rękach filiżankę. W ten sposób będziemy wsysani w przyszłość, niezdolni do prawdziwego przeżycia nawet jednej minuty.


Jeżeli zmywając koncentruję się na odczuciach, dotyku ciepłej wody i przestaję wybiegać w przyszłość, to zmywanie staje się przyjemne.


porozlepiaj coś miłego!

Na “Something nice” kanadyjczyka Todda Falkowskyego natknęłam się ponad rok temu (mocoloco.com/archives/005166.php) i od razu chciałam spróbować tego samego.

Zbyt rzadko mówimy sobie i innym małe codzienne miłe rzeczy.

Todd Falkowsky - something nice

Rozlepianie angielskiej wersji nie miałoby sensu, więc wykombinowałam swoją własną. Za dwudziestym drugim razem pracochłonnie kaligrafowane literki wreszcie ułożyły mi się w równe serce.
Skanowanie, kolorowy papier, drukowanie, nożyczki, dwustronna taśma, rach-ciach i zestaw do nocnego plakatowania gotowy.

Teraz pozostaje tylko przyjemność podglądania ludzkich reakcji.

moje "powiedz coś miłego" - pocięte, pozaginame i podklejone taśmą...

“powiedz coś miłego” wśród innych ogłoszeń

Wydrukuj sobie ogłoszenie: powiedzcosmilego.pdf

.

Niedawno mój znajomy podesłał mi linka do “miłego dnia” z Wrocławia.

http://wroclaw.fotolog.pl/

miłego dnia z wroclaw.fotolog.pl zdjęcie nadesłane przez norr

.