<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>mimo w o  l   n   i     e       j &#187; wąchanie</title>
	<atom:link href="http://mimowolniej.eu/category/wachanie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mimowolniej.eu</link>
	<description>∞ sposoby na zatrzymywanie świata</description>
	<lastBuildDate>Tue, 14 Feb 2012 21:32:03 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>jak smakuje syrop z kwiatów bzu czarnego?</title>
		<link>http://mimowolniej.eu/2011-07-27--jak-smakuje-syrop-z-kwiatow-bzu-czarnego/</link>
		<comments>http://mimowolniej.eu/2011-07-27--jak-smakuje-syrop-z-kwiatow-bzu-czarnego/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jul 2011 21:30:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[rozmyślanie]]></category>
		<category><![CDATA[smakowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wąchanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimowolniej.eu/?p=236</guid>
		<description><![CDATA[Nieznane. Kiedy zastanawiam się czy spróbować czegoś nowego, albo coś zmienić, to często chciałabym najpierw wiedzieć na pewno jak to będzie. Mieć gwarancję, że się uda, że będzie bezpiecznie, że się spodoba. Trudno mi znaleźć przyjemność w tej niepewności dużych zmian. Lubię ryzykować ze smakami, zapachami, ale nie lubię jeszcze ryzykować życiowo. Chcesz wiedzieć jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nieznane. Kiedy zastanawiam się czy spróbować czegoś nowego, albo coś zmienić, to często chciałabym najpierw wiedzieć na pewno jak to będzie. Mieć gwarancję, że się uda, że będzie bezpiecznie, że się spodoba. Trudno mi znaleźć przyjemność w tej niepewności dużych zmian. Lubię ryzykować ze smakami, zapachami, ale nie lubię jeszcze ryzykować życiowo.</p>
<p>Chcesz wiedzieć jak smakuje syrop z kwiatów bzu czarnego, zanim go spróbujesz? Chcesz wiedzieć, żeby ocenić czy warto wybrać się na zrywanie kwiatów i bawić z całym tym moczeniem baldachimów w słoiku, odcedzaniem, chlapaniem na podłoge i blat&#8230; Mhm&#8230; nie słodki, ale słodkawy, mocno aromatyczny. I tak nie posmakujesz go, dopóki nie posmakujesz. Nie da się tak naprawdę oswoić zmian, przygotować i poznać zanim się pojawią. Można tylko oswajać swój lęk przed nimi. Skok w nieznane, to zawsze jest skok. Przez co najmniej chwilę nie dotykasz stopami pewnego gruntu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_238" class="wp-caption alignnone" style="width: 570px"><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2011/06/kwiatybzu.jpg"><img class="size-full wp-image-238 " title="kwiatybzu" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2011/06/kwiatybzu.jpg" alt="kwiaty bzu czarnego" width="560" height="418" /></a><p class="wp-caption-text">kwiaty bzu czarnego</p></div>
<p><span style="font-size: 15px; font-weight: bold;">Przepis na syrop z kwiatów bzu czarnego</span></p>
<p>30 baldachimów kwiatu bzu (jeśli są małe, to więcej)<br />
1,5 litra zagotowanej przestudzonej wody<br />
1,5 kg fruktozy lub cukru<br />
2 cytryny pokrojone na kawałki<br />
łyżeczka kwasku cytrynowego</p>
<p>Kwiaty bzu zrywamy w pełni rozkwinięte w suchy dzień. Najlepiej rano. Najłatwiej ścinać je ogrodowym sekatorem albo nożyczkami. Najważniejszy jest żółty pyłek, którym są pokryte, więc trzeba kwiaty zbierać, tak aby jak najmniej się go osypało.</p>
<p>Sprawdzamy czy na kwiatach nie ma jakiś owadów lub mszyc. Nie myjemy ich. Obcinamy grubsze ogonki kwiatostanów. Wrzucamy kwiaty do wyparzonego słoja.</p>
<p>Cytryny dokładnie szorujemy szczoteczką, przelewamy kilkakrotnie wrzątkiem, a potem płukamy zimną wodą. Kroimy na kawałki i wrzucamy do słoja.</p>
<p>Letnią przegotowaną wodę mieszamy z cukrem i kwaskiem cytrynowym. Zalewamy nią kwiaty i cytryny. Słój przykrywamy pergaminem, tkaniną lub talerzykiem. Zostawiamy na 48 godzin. Trzeba pamiętać o słoju z kwiatami i kilka razy w ciągu dnia je pomieszać.</p>
<p>Po tym czasie przecedzamy syrop przez gęste sitko lub złożoną kilka razy gazę. Przelewamy do słoików. Pasteryzujemy.</p>
<div id="attachment_237" class="wp-caption alignnone" style="width: 284px"><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2011/06/sokzkwiatubzu.jpg"><img class="size-full wp-image-237  " title="sokzkwiatubzu" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2011/06/sokzkwiatubzu.jpg" alt="sok z kwiatu bzu" width="274" height="448" /></a><p class="wp-caption-text">kwiaty bzu w wodzie z cytryną i cukrem</p></div>
<p><a title="bez czarny" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bez_czarny" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Bez_czarny</a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimowolniej.eu/2011-07-27--jak-smakuje-syrop-z-kwiatow-bzu-czarnego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kōdō &#8211; droga kadzideł</title>
		<link>http://mimowolniej.eu/2010-02-27--slabosc-do-japonskich-kadzidelek/</link>
		<comments>http://mimowolniej.eu/2010-02-27--slabosc-do-japonskich-kadzidelek/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Feb 2010 00:04:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[wąchanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimowolniej.eu/?p=173</guid>
		<description><![CDATA[Japońskie kadzidełka są nieprzyzwoicie drogie. Mam jednak do nich słabość, bo ich zapachy różnią się między sobą nie tylko gdy są w pudełku, ale także wtedy kiedy się palą. Czasami bywają mało-japońskie, jak np. bezdymne kadzidła o aromacie kawy ze śmietanką/cafe latte firmy Baieido, które kupiłam w centrum Manggha. Najbardziej zdziwiło mnie, że zgodnie z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Japońskie kadzidełka są nieprzyzwoicie drogie. Mam jednak do nich słabość, bo ich zapachy różnią się między sobą nie tylko gdy są w pudełku, ale także wtedy kiedy się palą. Czasami bywają mało-japońskie, jak np. bezdymne kadzidła o aromacie kawy ze śmietanką/cafe latte firmy Baieido, które kupiłam w centrum Manggha. Najbardziej zdziwiło mnie, że zgodnie z opisem na opakowaniu nie pachną one zwykłą kawą, ale właśnie mleczno-słodką latte.</p>
<p>Ich zapach wyzwala we mnie nastrój towarzyszący siedzeniu przy olbrzymiej kawie &#8220;mleczna grande&#8221; w nieistniejącej od blisko dziesięciu lat Cafe Herzog. Zapachy są guzikami, które przywołują wspomnienia w sposób automatyczny i wszechogarniający. Zapachowe wehikuły błyskawicznie przenoszą nas w emocje najbardziej odległych czasów i  miejsc.</p>
<div id="attachment_180" class="wp-caption alignnone" style="width: 696px"><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2010/02/coffeeincense.jpg"><img class="size-full wp-image-180 " title="coffeeincense" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2010/02/coffeeincense.jpg" alt="" width="686" height="306" /></a><p class="wp-caption-text">kadzidła coffee baieido</p></div>
<p>Kōdō &#8211; droga kadzideł to tradycyjna japońska sztuka, nieco starsza od bardziej znanej Chadō czyli drogi/ ceremonii herbaty. Legenda mówi, że tradycję tą zapoczątkował kawałek drewna wyrzucony na brzeg wyspy Awaji w 595 r. Po wrzuceniu go do paleniska okazało się, że różni się od innych kawałków i wydziela dym o cudownym zapachu.</p>
<p>Podczas ceremonii Kōdō, która ma swoje ścisłe reguły i estetykę, kadzidła palone są w ceramicznych czarkach wypełnionych popiołem, na którym mistrz kreśli geometryczny wzór.  Uczestnicywdychają woń kawałeczków drewna spalanych przez mistrza, zapamiętują je  i uczą się rozróżniać, aby potem odgadywać samodzielnie nazwy zapachów lub rozpoznować ten sam zapach pojawiający się w różnych kompozycjach. Odpowiedzi wszystkich uczestników gry w zapachy zapisywane są przez kaligrafa na zwoju papieru, który później zabiera ze sobą zwycięzca.  S ł u c h a n i e zapachów to sedno Kōdō. Uczestnicy nie mają &#8216;wąchać&#8217; kadzideł (japoński czasownik &#8216;kagu&#8217;), ale raczej ich &#8216;słuchać&#8217; (&#8216;kiku&#8217;); otworzywszy nie nosy, lecz serce i duszę.</p>
<p>Rzeczywiście zapachowe skojarzenia są osadzone w &#8216;sercu&#8217; i krańcowo osobiste, co znakomicie uwidaczniają opisy na perfumiarskich forach i blogach. Jakich to odmiennych nut i niuansów nie wyczuwają  ludzie w tych samych perfumach i jak różnią się ich emocje.<br />
Ja do tej pory tęsknię za zapachem nieprodukowanych już perfum Kenzo Jungle Tigre, w których wyczuwałam&#8230; kojący aromat szamponu jajecznego teleportujący mnie do zamierzchłych czasów dzieciństwa.</p>
<p><a title="Kodo Instructions" href="http://www.japanese-incense.com/kodo-instructions.htm">Instrukcje do ceremonii Kodo w języku angielskim wraz ze zdjęciami</a></p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ue-Hz9b5agQ&amp;feature=related" target="_blank">Nauka przygotowania czarki na kadzidła i popiołu &#8211; filmik youtube </a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimowolniej.eu/2010-02-27--slabosc-do-japonskich-kadzidelek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>zimno &#8211; ciepło&#8230; masala chai</title>
		<link>http://mimowolniej.eu/2009-01-03--zimno-cieplo-rozgrzej-sie-masala-chai/</link>
		<comments>http://mimowolniej.eu/2009-01-03--zimno-cieplo-rozgrzej-sie-masala-chai/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Jan 2009 20:34:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[smakowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wąchanie]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[powolne przepisy]]></category>
		<category><![CDATA[zrób to samo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimowolniej.eu/?p=95</guid>
		<description><![CDATA[Strasznie wczoraj zmarzłam. Moje buty, unurzane w śnieżno-słonej mazi, zupełnie przemokły. Chlupotała w nich woda. Mokre buty, mokre skarpety i mróz. Brrr&#8230; Po powrocie zawinięta w koc obejrzałam popularnonaukowy film o wulkanach, a potem zrobiłam masala chai. Wełniane skarpety, rozgrzewająca pikantno-słodka herbata &#8211; przyjemność zwielokrotniona przez wcześniejsze zmarznięcie. Proste prawo kontrastów. Zimno &#8211; ciepło. Grzaniec [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_97" class="wp-caption alignnone" style="width: 510px"><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2009/01/przyprawy1.jpg"><img class="size-full wp-image-97" title="przyprawy" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2009/01/przyprawy1.jpg" alt="Przyprawy. Zgodnie z ruchem wskazówek zegara: liść laurowy, pieprz czarny, biały i zielony, goździki, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, kardamon zielony, ziele angielskie" width="500" height="375" /></a><p class="wp-caption-text">Przyprawy do masala chai. Zgodnie z ruchem wskazówek zegara: liść laurowy, pieprz czarny, biały i zielony, goździki, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, kardamon zielony, ziele angielskie</p></div>
<p>Strasznie wczoraj zmarzłam. Moje buty, unurzane w śnieżno-słonej mazi, zupełnie przemokły. Chlupotała w nich woda. Mokre buty, mokre skarpety i mróz. Brrr&#8230;</p>
<p>Po powrocie zawinięta w koc obejrzałam popularnonaukowy film o wulkanach, a potem zrobiłam masala chai. Wełniane skarpety, rozgrzewająca pikantno-słodka herbata &#8211; przyjemność zwielokrotniona przez wcześniejsze zmarznięcie. Proste prawo kontrastów. Zimno &#8211; ciepło. Grzaniec najlepiej smakuje na narciarskim stoku a masala chai po zimowym albo jesiennym spacerze.</p>
<p><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2009/01/making.jpg"><img src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2009/01/making.jpg" alt="" title="making" width="500" height="375" class="alignnone size-full wp-image-98" /></a><br />
<a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2009/01/drinking.jpg"><img src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2009/01/drinking.jpg" alt="" title="drinking" width="500" height="346" class="alignnone size-full wp-image-99" /></a></p>
<h3>Masala Chai (hinduski czaj)</h3>
<p>Chai to po prostu herbata. Masala oznacza czarną herbatę gotowaną z przyprawami z dodatkiem mleka i brązowego cukru. Nie ma jednego przepisu, ustalonego składu czy proporcji lub sposobu przyrządzania. W różnych regionach Indii dominują różne przyprawy. Poszukując niegdyś przepisów w sieci natrafiłam na wiele sprzecznych wskazówek sporządzania hinduskiego czaj z przyprawami. Jedni piszą o wsypywaniu herbaty na samym początku do zimnej wody. Inni przestrzegają, aby herbatę dodawać na sam koniec, tak aby się nie zagotowała&#8230;</p>
<p>Najpiękniej moim zdaniem o przygotowywaniu i piciu masala chai oraz Indiach piszą Jenny Kostecki-Shaw i Patrick Shaw na chaipilgimage <a href="http://chaipilgrimage.com/2008/06/30/jai-rams-chai-in-chitrakoot/">post: Jai Ram’s chai in Chitrakoot.</a>. W poście, do którego linkuje przeczytasz i obejrzysz jak Jai Ram &#8211; hinduski chai wallah przyrządza chai z imbirem i kardamonem. Przygotowanie masala chai może być spokojnym rytuałem, tym piękniejszym jeśli przygotowujemy herbatę dla kogoś bliskiego.</p>
<p>Każdy może znaleźć recepturę dopasowaną do własnego gustu, pory dnia lub roku. Bardziej pikantną z większą ilością przypraw, bardziej herbaciano-mleczną z migdałowym pudrem, słodszą z klonowym syropem albo miodem, z mlekiem sojowym. Latem można dodać mięty, a zrezygnować z rozgrzewających przypraw. Niezliczona liczba możliwości.</p>
<p>Gotujesz wodę z herbatą i przyprawami. Dodajesz mleko i cukier. Podgrzewasz. Przecedzasz i rozlewasz do filiżanek.</p>
<h4>Przepis na masala chai do pobrania i wydrukowania:</h4>
<p><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2009/01/masala-chai.pdf">przepis na masala chai w pdf</a><br />
.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimowolniej.eu/2009-01-03--zimno-cieplo-rozgrzej-sie-masala-chai/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>takie same ale inne &#8211; smakowanie jabłek</title>
		<link>http://mimowolniej.eu/2008-09-19--takie-same-ale-inne-smakowanie-jablek/</link>
		<comments>http://mimowolniej.eu/2008-09-19--takie-same-ale-inne-smakowanie-jablek/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Sep 2008 21:33:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[smakowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wąchanie]]></category>
		<category><![CDATA[ostrzenie zmysłów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimowolniej.eu/?p=83</guid>
		<description><![CDATA[Delikates Paula red Celesta Liret Szara reneta Brzmią pięknie… A przecież jest ich jeszcze więcej: golden delicjusz, antonówka, idared (wg mojego researchu to najpopularniejsza odmiana w polskich sadach ), koksa, kosztela (stara i rzadka odmiana), rubin, jonagold&#8230; Jakie jabłka lubisz? Jakie jabłka lubi Twój partner? Pytanie pasujące do teleturnieju dowodzącego, że nie znamy naszych bliskich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Delikates</p>
<p>Paula red</p>
<p>Celesta</p>
<p>Liret</p>
<p>Szara reneta</p>
<p>Brzmią pięknie… A przecież jest ich jeszcze więcej: golden delicjusz, antonówka, idared (wg mojego researchu to najpopularniejsza odmiana w polskich sadach <img src='http://mimowolniej.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  ),  koksa, kosztela (stara i rzadka odmiana), rubin, jonagold&#8230;</p>
<p><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/12/jablka.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-84" title="jablka" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/12/jablka.jpg" alt="" width="500" height="442" /></a></p>
<p>Jakie jabłka lubisz? Jakie jabłka lubi Twój partner? Pytanie pasujące do teleturnieju dowodzącego, że nie znamy naszych bliskich tak dobrze jak nam się zdawało. Czy można znać człowieka i nie wiedzieć jakie jabłka lubi? <img src='http://mimowolniej.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  </p>
<p>Jabłka są jak psy, niby takie same a jednak inne. Pies to pies, a tyle ras. Jabłko to jabłko. Te myśli plątały mi się po głowie, kiedy mijałam na targu kolejne stoiska pełne skrzynek wypełnionych różnymi odmianami jabłek.  Często po prostu proszę sprzedawcę o twarde i średnio słodkie. Tym razem wybrałam 5 tajemniczych  imion, z których znałam dobrze tylko szarą renetę.<br />
Bo przecież pod tymi pięknymi imionami kryje się o wiele więcej.  Intensywność smaku, winny aromat, tekstura skórki, soczystość, konsystencja miąższu, chrupkość, zapach, kwaskowatość, słodycz. Owe subtelne różnice są warte organoleptycznego eksperymentu. </p>
<p>Jabłkowe party to edukacyjna zabawa dozwolona od lat pięciu:<br />
1. Idź na targ i kup jabłka w 10 odmianach.<br />
2. Zaproś przyjaciół.<br />
3. Pokrój jabłka na cząstki (zostaw skórkę!). Nie krój jabłek zbyt wcześnie, bo zbrązowieją. Pamiętaj, że cząstki nie mogą być duże, bo wtedy nie uda się spróbować wszystkich odmian.<br />
4. Smakuj, gryź, wąchaj i porównuj.<br />
5. Jakie jabłko smakuje dziś najlepiej?<br />
6. Z jabłkami dobrze komponują się sery&#8230;</p>
<p>Krok drugi można pominąć &#8211; jabłka smakują także w samotności&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimowolniej.eu/2008-09-19--takie-same-ale-inne-smakowanie-jablek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>śniadaniowa NIEdoskonałość</title>
		<link>http://mimowolniej.eu/2008-08-26--sniadaniowa-niedoskonalosc/</link>
		<comments>http://mimowolniej.eu/2008-08-26--sniadaniowa-niedoskonalosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Aug 2008 20:12:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[smakowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wąchanie]]></category>
		<category><![CDATA[follow-up]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimowolniej.eu/?p=53</guid>
		<description><![CDATA[No i nie obudziłam się godzinę wcześniej, ale zaledwie kwadrans wcześniej. W lodówce czekały na mnie maliny. I to tylko dzięki malinom zdecydowałam mimo wszystko zjeść moje śniadanie. Śniadanie było pyszne. Herbata, maliny, jogurt i kilka stron książki, niedużo, tyle żeby dokończyć rozdział. W efekcie uciekł mi autobus. Spóźniłam się do pracy 40 minut. Agnieszka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_55" class="wp-caption alignnone" style="width: 510px"><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/moje1.jpg"><img class="size-full wp-image-55" title="moje1" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/moje1.jpg" alt="7:38 CEST" width="500" height="360" /></a><p class="wp-caption-text">7:38 CEST</p></div>
<p>No i nie obudziłam się godzinę wcześniej, ale zaledwie kwadrans wcześniej. W lodówce czekały na mnie maliny. I to tylko dzięki malinom zdecydowałam mimo wszystko zjeść moje śniadanie.</p>
<p>Śniadanie było pyszne. Herbata, maliny, jogurt i kilka stron książki, niedużo, tyle żeby dokończyć rozdział. W efekcie uciekł mi autobus. Spóźniłam się do pracy 40 minut.</p>
<p>Agnieszka czekała pod zamkniętymi drzwiami biura 25 minut próbując się dodzwonić na moją rozładowaną komórkę.  Potem zrezygnowała z czekania i…  pojechała na rynek gdzie wypiła duże cappucino. Ku mojemu zdziwieniu po powrocie do biura była całkiem zadowolona z takiego obrotu rzeczy. <img src='http://mimowolniej.eu/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Mission completed? Mhmm… chyba jednak muszę jeszcze poćwiczyć. Podobno ćwiczenie czyni mistrza…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimowolniej.eu/2008-08-26--sniadaniowa-niedoskonalosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>śniadaniowa doskonałość</title>
		<link>http://mimowolniej.eu/2008-08-24--sniadaniowa-doskonalosc/</link>
		<comments>http://mimowolniej.eu/2008-08-24--sniadaniowa-doskonalosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 23 Aug 2008 23:10:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[smakowanie]]></category>
		<category><![CDATA[wąchanie]]></category>
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mimowolniej.eu/?p=38</guid>
		<description><![CDATA[Odkąd natknęłam się na blog Jennifer Causey nie mogę pozbyć się natrętnych myśli o śniadaniach i porankach. Jen mieszka w Nowym Jorku i regularnie fotografuje swój poranny posiłek. Jej zdjęcia są jak niewystygłe jeszcze ślady spokojnych chwil o poranku. Dowody na leniwe wchodzenie w nowy dzień, stopniowe nabieranie tempa &#8211; taką rozgrzewkę dla myśli i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Odkąd natknęłam się na <a title="simply breakfast. the art of breakfast." href="http://simplybreakfast.blogspot.com">blog Jennifer Causey</a> nie mogę pozbyć się natrętnych myśli o śniadaniach i porankach. Jen mieszka w Nowym Jorku i regularnie fotografuje swój poranny posiłek.</p>
<div id="attachment_42" class="wp-caption alignnone" style="width: 410px"><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/czerwcowe.jpg"><img class="size-full wp-image-42" title="19 VI 2008" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/czerwcowe.jpg" alt="19. VI 2008/ simplybreakfast.blogspot.com" width="400" height="266" /></a><p class="wp-caption-text">19. VI 2008/ simplybreakfast.blogspot.com</p></div>
<div id="attachment_47" class="wp-caption alignnone" style="width: 410px"><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/thursday-august-14-2008.jpg"><img class="size-full wp-image-47" title="14. VIII 2008" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/thursday-august-14-2008.jpg" alt="14. VIII 2008/ simplybreakfast.com" width="400" height="266" /></a><p class="wp-caption-text">14. VIII 2008/ simplybreakfast.com</p></div>
<div id="attachment_45" class="wp-caption alignnone" style="width: 410px"><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/jesienne.jpg"><img class="size-full wp-image-45" title="19. IX 2007" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/jesienne.jpg" alt="19. IX 2007/ simplybreakfast.blogspot.com" width="400" height="266" /></a><p class="wp-caption-text">19. IX 2007/ simplybreakfast.blogspot.com</p></div>
<div id="attachment_46" class="wp-caption alignnone" style="width: 410px"><a href="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/tuesday.jpg"><img class="size-full wp-image-46" title="16. X 2007" src="http://mimowolniej.eu/wp-content/uploads/2008/08/tuesday.jpg" alt="16. X 2007/ simplybreakfast.blogspot.com" width="400" height="266" /></a><p class="wp-caption-text">16. X 2007/ simplybreakfast.blogspot.com</p></div>
<p>Jej zdjęcia są jak niewystygłe jeszcze ślady spokojnych chwil o poranku. Dowody na leniwe wchodzenie w nowy dzień, stopniowe nabieranie tempa &#8211; taką rozgrzewkę dla myśli i zmysłów.  Jen praktykuje śniadaniową sztukę od co najmniej dwu lat  &#8211; przynajmniej tak daleko sięgają wpisy na jej blogu. Komponuje wyjątkowe zestawienia smaków, kolorów, faktur, światła. Niby zwyczajne, ale nadzwyczajnie smakowite.</p>
<p>Tak bardzo zazdroszczę Jen jej poranków! Zazdroszczę okruchów ciastka na czytanej gazecie, delektowania się wypijaną wolno łyk po łyku kawą. Kto dziś może pozwolić sobie na jedzenie śniadania bez pośpiechu? Ja śniadania przestałam jeść dawno temu . Wychodzę z domu w 15 minut. Natychmiast po przebudzeniu muszę nabrać maksymalnej prędkości, od razu porywa mnie huragan rzeczy do zrobienia.</p>
<p>A może spróbuję wstać jutro godzinę wcześniej? Zazdrość to wielka siła&#8230;</p>
<p><strong>Wszystkie zdjęcia w tym poście są autorstwa Jennifer Causey i pochodzą z jej bloga:<br />
<a href="http://simplybreakfast.blogspot.com">simply breakfast. the art of breakfast</a><span style="font-weight: normal;"><a href="http://simplebreakfast.blogspot.com">.</a></span></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mimowolniej.eu/2008-08-24--sniadaniowa-doskonalosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

