mimo w o l n i e j

∞ sposoby na zatrzymywanie świata

mimo w o  l   n   i     e       j RSS Feed
 
 

Posts tagged follow-up

uszy szerzej otwarte

Nasłuchuję już od kilkunastu dni… Jestem wzrokowcem i intensywne nasłuchiwanie to dla mnie całkiem nowa rzecz.
Zaskoczyła mnie wielość dźwięków. Najpierw uderzyło mnie ile wokół hałasu. Nie mogę uwierzyć, że prawie wcale go nie dostrzegałam. Później usłyszałam coraz więcej rzeczy, które ten hałas czasami prawie zagłusza.
Pierwsze miejsce w moim rankingu to dzwony. Najlepiej słyszę je o 11, 12 w nocy, kiedy zmniejsza się ruch uliczny. Bardzo lubię to odległe dzwonienie.
Potem odgłos moich własnych kroków na chodniku.
Trzecie miejsce zajmują dźwięki, które pojawiają się jak w zegarku – mogę po nich poznać która godzina. Około 18.30 nadlatują stada ptaków i przysiadają na dachu kamienicy na przeciwko rozpoczynając kilkunasto minutową sesję krakania.
Ciągle brakuje mi słów do nazywania tego dźwiękowego świata, który zaczynam zwiedzać. Zadziwia mnie to jak bardzo przestrzenne są dźwięki, jak niosą informację o przestrzeni… o zbliżaniu się i oddalaniu, odległości, szybkości poruszania się, jak rozbrzmiewają echem, jak zmieniają się w zależności od pory dnia.

fale

Hildegarde Westerkamp (kompozytorka i współpracowniczka Schafera) powiedziała: Dźwięk jest niczym woda. Jesteśmy na zawsze zanurzeni wewnątrz dźwiękowych fal. Nieustannie nas dotykają.

śniadaniowa NIEdoskonałość

7:38 CEST

7:38 CEST

No i nie obudziłam się godzinę wcześniej, ale zaledwie kwadrans wcześniej. W lodówce czekały na mnie maliny. I to tylko dzięki malinom zdecydowałam mimo wszystko zjeść moje śniadanie.

Śniadanie było pyszne. Herbata, maliny, jogurt i kilka stron książki, niedużo, tyle żeby dokończyć rozdział. W efekcie uciekł mi autobus. Spóźniłam się do pracy 40 minut.

Agnieszka czekała pod zamkniętymi drzwiami biura 25 minut próbując się dodzwonić na moją rozładowaną komórkę. Potem zrezygnowała z czekania i… pojechała na rynek gdzie wypiła duże cappucino. Ku mojemu zdziwieniu po powrocie do biura była całkiem zadowolona z takiego obrotu rzeczy. ;-)

Mission completed? Mhmm… chyba jednak muszę jeszcze poćwiczyć. Podobno ćwiczenie czyni mistrza…

wielkość tekstu

ostatnie wpisy