mimo w o l n i e j

∞ sposoby na zatrzymywanie świata

mimo w o  l   n   i     e       j RSS Feed
 
 

Posts tagged zrób to samo

jak uszyć torbę na zakupy

Zacznijmy od tego, że nie umiem szyć. Mniej więcej rok temu kupiłam maszynę. Wtedy wybrażałam sobie, że szycie to przede wszystkim szycie. Jednak już przy pierwszej próbie (skracanie spodni) okazało się, że szycie to całe mnóstwo dodatkowych działań wymagających drobiazgowości i dokładności: zaprasowywanie, spinanie szpilkami, fastrygowanie, wykrawanie.
Takie powtarzalne czynności przygotowawczo-wykończeniowe mnie nużą. Może dlatego moje postępy w szyciu są powolne i nadal ograniczam się do: skracania spodni, wykańczania zasłon, przerabiania pościeli oraz… szycia toreb na zakupy.

walizka pełna skarbów z second handów i zestaw tkanin owocowo-czerwony

walizka pełna skarbów z second handów i zestaw tkanin owocowo-czerwony

Moje torby na zakupy

Szycie toreb na zakupy stało się moją wielką namiętnością. Jeden i ten sam prościutki wykrój z niewielką dozą zaprasowywania. Kilka ściegów i upolowane w second handach tkaniny (obrusy, zasłony, skrawki, apaszki, etc.) przybierają nową formę i wchodzą w drugą niezwykle pożyteczną fazę (u)życia. Zabawa w zestawianie kolorów i vintage wzorów.
Szyję je i rozdaję, głosząc śmierć plastikowym reklamówkom!

torba 1 czerwona z zasłony i kawalka ściereczki, torba 2 brązowa z zasłonki i apaszki

torba I czerwona z zasłony i kawalka vintage ściereczki w serca, torba II z beżowej zasłonki i apaszki w szachownicę

torba czarna z poszewki i szalika, torba biała z obrusa i błękitnej podszewki

torba III czarna z poszewki i szalika, torba IV biała z obrusa i błękitnej podszewki

W zeszłym tygodniu przeszłam na nowy poziom zaawansowania w szyciu toreb :-) Uszyłam torbę z podszewką, co wymagało bardzo dużej ilości wiwijania z prawej na lewą, zaprasowywania i spinania szpilkami (torba IV ze zdjęcia powyżej).

.

Twoja torba na zakupy czyli instrukcja jak uszyć najprostszą na świecie torbę na zakupy

Jeśli chcesz uszyć swoją własną  torbę na zakupy, pobierz instrukcję, którą zrobiłam w pdf-ie.

>>> jak uszyc torbe na zakupy.pdf

.

bawełna drukowana w perskie krajobrazy, ciemno zielona poszewka i jasnozielona serwetka - co z tego będzie?

bawełna drukowana w perskie krajobrazy, ciemno zielona poszewka i jasnozielona serwetka - co z tego będzie?

akcja – inspiracja. część 1

Natchnienie. Twórcze nakręcenie. Takie fajne uczucie!

To, co najważniejsze raz po raz umyka mi z pola widzenia. Usuwa się na dalszy plan. Inspiracja uchodzi ze mnie jak powietrze z przekłutego balonika. Pufff… Twórczy ogień wygasa.

W Nowym Roku nie bądźmy jak przekłute baloniki! ;-)
In spire. Weź oddech. Natchnij się.

Tak samo jak Erin z ‘designformankind’ fascynuje mnie podglądanie ścieżek cudzych inspiracji. Co i jak kogoś inspiruje? Jak inni pompują swoje baloniki?

Erin stworzyła 5 numerów e-zina poświęconych inspiracjom artystów i design-bloggerów. Zdaje się, że właśnie wtedy dowiedziałam się, że przyczepianie różnych rzeczy do ściany nosi dumną nazwę ‘inspiration board’ lub ‘creative board’  lub ‘mood board‘ (tablica inspiracji, tablica kreatywna, tablica nastroju). W swoich e-zinach Erin pokazała inspiration boardy artystów wraz z krótkim tesktem opisującym, co ich inspiruje. Także na flickr znajdziecie grupy ze zdjęciami wiszących inspiracji.

Oto co wisi nad biurkiem aspirującego autora powieści Science Fiction...

Oto co wisi nad biurkiem aspirującego autora powieści Science Fiction... Na flickr wersja wzbogacona o komentarze: http://www.flickr.com/photos/mindonfire/2666935436/in/pool-inspirationboards

Tablica nad maszyną do szycia w pracowni Yvonne Eijkenduijn - dekoratorki wnętrz, pisarki i fotografki prowadzącej blog: http://www.yvestown.com

Tablica nad maszyną do szycia w pracowni Yvonne Eijkenduijn - dekoratorki wnętrz, pisarki i fotografki prowadzącej blog: http://www.yvestown.com

Wycinki z gazet, ulotki, cytaty, skrawki materiałów, zdjęcia, wzorniki kolorów, wiersze, komiksy, ususzone kwiatki, koraliki, notki na samoprzylepnych karteczkach, stare bilety i wszystko inne, co tylko da się przyczepić do ściany czy korkowej tablicy – oto ‘Inspiration board‘. Zestaw zawieszonych przedmiotów nie jest stały, ale rozwija się i zmienia.

Zaciekawiają nie tylko efekty, ale i proces wybierania, na co chcemy patrzeć. Kolaże obrazów, które niosą jakiś inspirujący ładunek i skojarzenia. Często, wybierane na łapu capu, spontanicznie – po złożeniu mogą uprzytomnić nam tęsknoty i marzenia. Albo, przemyślane kompozycje przywołujące uwagę do tego, co dla kogoś najważniejsze. Czasami, po prostu zestawy sentymentalnych przedmiotów, barw i zdjęć oddających nastroje. Nieskończenie wiele możliwości eksperymentowania ze swoją inspirującą tablicą.

Zawsze wieszałam różne rzeczy na ścianie, albo korkowej tablicy. Od 3 tygodni mam linkę wiszącą za ekranem monitora i metalowe klamerki. Zawieszam na niej inspiracje i przypominacze. Rozrasta się i gęstnieje z tygodnia na tydzień…

mój inpiration board - faza początkowa

mój inpiration board - faza początkowa

E-ziny Erin E. Loechner z designformankind.com

(linki przekierują Cię na strony, gdzie możesz pobrać pdf-y)

Więcej wybranych ‘inspiration board’ z flickr:

zimno – ciepło… masala chai

Przyprawy. Zgodnie z ruchem wskazówek zegara: liść laurowy, pieprz czarny, biały i zielony, goździki, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, kardamon zielony, ziele angielskie

Przyprawy do masala chai. Zgodnie z ruchem wskazówek zegara: liść laurowy, pieprz czarny, biały i zielony, goździki, cynamon, imbir, gałka muszkatołowa, kardamon zielony, ziele angielskie

Strasznie wczoraj zmarzłam. Moje buty, unurzane w śnieżno-słonej mazi, zupełnie przemokły. Chlupotała w nich woda. Mokre buty, mokre skarpety i mróz. Brrr…

Po powrocie zawinięta w koc obejrzałam popularnonaukowy film o wulkanach, a potem zrobiłam masala chai. Wełniane skarpety, rozgrzewająca pikantno-słodka herbata – przyjemność zwielokrotniona przez wcześniejsze zmarznięcie. Proste prawo kontrastów. Zimno – ciepło. Grzaniec najlepiej smakuje na narciarskim stoku a masala chai po zimowym albo jesiennym spacerze.


Masala Chai (hinduski czaj)

Chai to po prostu herbata. Masala oznacza czarną herbatę gotowaną z przyprawami z dodatkiem mleka i brązowego cukru. Nie ma jednego przepisu, ustalonego składu czy proporcji lub sposobu przyrządzania. W różnych regionach Indii dominują różne przyprawy. Poszukując niegdyś przepisów w sieci natrafiłam na wiele sprzecznych wskazówek sporządzania hinduskiego czaj z przyprawami. Jedni piszą o wsypywaniu herbaty na samym początku do zimnej wody. Inni przestrzegają, aby herbatę dodawać na sam koniec, tak aby się nie zagotowała…

Najpiękniej moim zdaniem o przygotowywaniu i piciu masala chai oraz Indiach piszą Jenny Kostecki-Shaw i Patrick Shaw na chaipilgimage post: Jai Ram’s chai in Chitrakoot.. W poście, do którego linkuje przeczytasz i obejrzysz jak Jai Ram – hinduski chai wallah przyrządza chai z imbirem i kardamonem. Przygotowanie masala chai może być spokojnym rytuałem, tym piękniejszym jeśli przygotowujemy herbatę dla kogoś bliskiego.

Każdy może znaleźć recepturę dopasowaną do własnego gustu, pory dnia lub roku. Bardziej pikantną z większą ilością przypraw, bardziej herbaciano-mleczną z migdałowym pudrem, słodszą z klonowym syropem albo miodem, z mlekiem sojowym. Latem można dodać mięty, a zrezygnować z rozgrzewających przypraw. Niezliczona liczba możliwości.

Gotujesz wodę z herbatą i przyprawami. Dodajesz mleko i cukier. Podgrzewasz. Przecedzasz i rozlewasz do filiżanek.

Przepis na masala chai do pobrania i wydrukowania:

przepis na masala chai w pdf
.

pomyślnych wiatrów

Ktoś ma urodziny. Życzę mu pomyślnych wiatrów.

Trochę jak robienie laurki. Zatrzymuje myśli na dobrych życzeniach.

Chcesz zrobić dla kogoś wiatraczek pomyślnych wiatrów?

Wzór do wydrukowania i instrukcja są do pobrania poniżej.

Plik wiatraczek.jpg zapisz na swoim dysku (prawy klawisz myszki + “zapisz element docelowy jako”) i dopiero wtedy drukuj.

instrukcja.pdf

wiatraczek.jpg

ab ovo czyli od jajecznicy do mobilu

Początki bywają trudne. Na szczęście sprzymierzeńcem w zatrzymywaniu świata okazał się urlop. Od czego się zaczęło? Mhmm… raczej nie od jajka, ale od jajecznicy dla 3 osób. Albo może jeszcze wcześniej zaczęłam zbierać patyki… Nie! Na pewno puste wytłoczki były pierwsze. Do niedawna lądowały w koszu, bo trzeba przyjrzeć się dłużej, aby zobaczyć w nich papierowe kielichy lilii. Tydzień temu wreszcie wpatrywałam się wystarczająco długo w pomarańczową wytłoczkę na 6 jajek. Pomyślałam, że mogę z niej zrobić mobil.

Podobno mobile wynalazł w 1931 r. Alexander Calder, amerykański rzeźbiarz, zaś samą nazwę “mobil” wymyślił Marcel Duchamp. Ale jakoś trudno mi uwierzyć, że wydarzyło się to tak późno, że nikt wcześniej nie bawił się w ten sposób.
Konstruowane z drucików, prętów lub patyków, na których zawiesza się blaszki, kulki, plastikowe albo papierowe kształty. Wszystkie ramiona i piętra są ruchome, więc całość trzeba dokładnie wyważyć. Jest tylko jeden środek ciężkości, punkt na którym zawieszona zostanie konstrukcja. Dobrze wyważone, pozostają w stanie chwiejnej równowagi – porusza je najlżejszy powiew powietrza. Uwielbiam ten ruch, lekkość i zmianę. Najwyraźniej mobile hipnotyzują nie tylko niemowlęta…

Lubię robić coś z niczego, z codziennych zwykłych rzeczy, ze śmieci. Mój mobil wymaga tylko czasu. Trzeba uzbierać kilka wytłoczek, pójść na spacer po odpowiednie patyki, znaleźć sznurek. Później wycinanie, zawijanie, malowanie, zawiązywanie supełków, robienie dziurek w patykach, wyważanie. Rękodzieło przenosi mnie na działkę moich dziadków, gdzie w stanie maksymalnej koncentracji i śmiertelnej powagi lepiłam z ziemi i kamyków ciasta albo przelewałam wodę pomiędzy kilkoma plastikowymi foremkami. Spokój.

Alexander Calder o tworzeniu mobili

http://www.nga.gov/exhibitions/calder/realsp/room8a-7.htm

Kiedyś zwykłem zaczynać od gotowego szkicu, ale dziś rozpoczynam po prostu od wycięcia mnóstwa różnych kształtów… Niektóre z nich wybieram ze względu na piękną formę lub dynamikę. Inne trafiają do mobila tylko dlatego, że akurat podeszły mi pod rękę. Potem układam kształty na stole jak kawałki trójwymiarowego kolażu, wstawiam między nie pręty tworząc ogólny wzór. Wreszcie przycinam je jeszcze trochę, tym razem kalkulując jak części będą się wzajemnie równoważyć.
Równoważąc, zaczynam od mniejszych końców, potem przechodzę dalej, aż jestem pewien, że znalazłem środek ciężkości. To kluczowe, ponieważ istnieje tylko jeden taki punkt i musi być ustalony właściwie, aby konstrukcja mogła wisieć swobodnie i obracać się wokół osi. Zazwyczaj zanim pozaginam pręty, testuję jeszcze położenie tego punktu używając sznurków.
Rozmiar i kąt pod jakim zawieszone są kształty to kwestia gustu i tego jaki masz pomysł.
Większość ludzi patrząc na mobil zobaczy tylko zbiór ruchomych płaskich przedmiotów. Jednak kilku z nich ujrzy poezję.

Zdjęcia pracowni i mobili Alexandra Caldera:

http://calder.org/work/category/hangingmobile.html

wielkość tekstu

ostatnie wpisy