Początki bywają trudne. Na szczęście sprzymierzeńcem w zatrzymywaniu świata okazał się urlop. Od czego się zaczęło? Mhmm… raczej nie od jajka, ale od jajecznicy dla 3 osób. Albo może jeszcze wcześniej zaczęłam zbierać patyki… Nie! Na pewno puste wytłoczki były pierwsze. Do niedawna lądowały w koszu, bo trzeba przyjrzeć się dłużej, aby zobaczyć w nich papierowe kielichy lilii. Tydzień temu wreszcie wpatrywałam się wystarczająco długo w pomarańczową wytłoczkę na 6 jajek. Pomyślałam, że mogę z niej zrobić mobil.


Podobno mobile wynalazł w 1931 r. Alexander Calder, amerykański rzeźbiarz, zaś samą nazwę “mobil” wymyślił Marcel Duchamp. Ale jakoś trudno mi uwierzyć, że wydarzyło się to tak późno, że nikt wcześniej nie bawił się w ten sposób.
Konstruowane z drucików, prętów lub patyków, na których zawiesza się blaszki, kulki, plastikowe albo papierowe kształty. Wszystkie ramiona i piętra są ruchome, więc całość trzeba dokładnie wyważyć. Jest tylko jeden środek ciężkości, punkt na którym zawieszona zostanie konstrukcja. Dobrze wyważone, pozostają w stanie chwiejnej równowagi – porusza je najlżejszy powiew powietrza. Uwielbiam ten ruch, lekkość i zmianę. Najwyraźniej mobile hipnotyzują nie tylko niemowlęta…

Lubię robić coś z niczego, z codziennych zwykłych rzeczy, ze śmieci. Mój mobil wymaga tylko czasu. Trzeba uzbierać kilka wytłoczek, pójść na spacer po odpowiednie patyki, znaleźć sznurek. Później wycinanie, zawijanie, malowanie, zawiązywanie supełków, robienie dziurek w patykach, wyważanie. Rękodzieło przenosi mnie na działkę moich dziadków, gdzie w stanie maksymalnej koncentracji i śmiertelnej powagi lepiłam z ziemi i kamyków ciasta albo przelewałam wodę pomiędzy kilkoma plastikowymi foremkami. Spokój.


Alexander Calder o tworzeniu mobili
http://www.nga.gov/exhibitions/calder/realsp/room8a-7.htm
Kiedyś zwykłem zaczynać od gotowego szkicu, ale dziś rozpoczynam po prostu od wycięcia mnóstwa różnych kształtów… Niektóre z nich wybieram ze względu na piękną formę lub dynamikę. Inne trafiają do mobila tylko dlatego, że akurat podeszły mi pod rękę. Potem układam kształty na stole jak kawałki trójwymiarowego kolażu, wstawiam między nie pręty tworząc ogólny wzór. Wreszcie przycinam je jeszcze trochę, tym razem kalkulując jak części będą się wzajemnie równoważyć.
Równoważąc, zaczynam od mniejszych końców, potem przechodzę dalej, aż jestem pewien, że znalazłem środek ciężkości. To kluczowe, ponieważ istnieje tylko jeden taki punkt i musi być ustalony właściwie, aby konstrukcja mogła wisieć swobodnie i obracać się wokół osi. Zazwyczaj zanim pozaginam pręty, testuję jeszcze położenie tego punktu używając sznurków.
Rozmiar i kąt pod jakim zawieszone są kształty to kwestia gustu i tego jaki masz pomysł.
Większość ludzi patrząc na mobil zobaczy tylko zbiór ruchomych płaskich przedmiotów. Jednak kilku z nich ujrzy poezję.
Zdjęcia pracowni i mobili Alexandra Caldera:
http://calder.org/work/category/hangingmobile.html
August 23rd, 2008 | Tags: zrób to samo | Category: coś z niczego, mobile, ruch | Comments (2)